Champions!-Recenzja

Gra Champions od Rebela, kojarzy mi się trochę z teleturniejem, w którym chcemy obstawić dobry wynik razem z większością widowni. Ta niepozorna gra z nijaką okładką i praktycznie nie licząc pudełka, zerowymi grafikami, ma w sobie jednak to coś.

Zapraszam ze mną, poszukajmy tego razem.

Jest to imprezówka od 3 do 8 osób, niby od 10 lat, ale nie wynika to z treści, raczej z wiedzy jakiej młodsze dzieci mogą nie posiadać. Zagracie partię w tę grę w około 30 minut.

W pudełku nic nie robi efektu WOW.

Mazaki suchościeralne, planszetki i karty, to tyle, szału nie ma.

Ja ogólnie nie pałam uczuciem do gier imprezowych, ale jeśli taka imprezówka powoduje salwy śmiechu, szczególnie u mnie to znaczy, że mogę sobie nie lubić, a i tak będę grał, bo jest frajda!:)

W Champions gracze na początku gry wypisują imiona 8 postaci, następnie planszetki z imionami układa się w 4 pary.

Tworzymy drzewko turniejowe składające się z 3 rund. Karty z imionami układamy na początku. Karty zwycięzców będziemy przesuwać w prawo do kolejnej rundy.

Przy każdej parze, każdej rundy kładziemy jedną kartę pojedynków. Dzięki czemu wiemy jakie będzie wyzwanie.

I tu stop i pauza.

Wróćmy do zapisywanych imion, mogą to być bohaterowie książek, filmów, komiksów, ale także prawdziwe osoby, aktorzy, czy nawet członkowie waszej ekipy, czy rodziny.

I tu się dzieje cała magia, najpierw z pustką w głowie zapewne skorzystacie z dostępnych w grze kart postaci. Jest tam pełno przykładów, z których możecie korzystać, np.Krecik, Gandalf, Mona Lisa, Dua Lipa, Pinokio, Harrison Ford, Spider-Man, Święty Mikołaj, Legolas, Rocky, Shakira czy Tony Soprano. To tyko kilka przykładowych postaci, tak, tak możecie w tej grze przeciwko sobie rzucić kogokolwiek, ogranicza Was tylko wyobraźnia.

Z czasem zaczniecie wrzucać nazwiska polityków, imiona osób z rodziny i przyjaciół.

Ba! nawet wasze zwierzaki mogą się zmierzyć w tym wyzwaniu..

Wróćmy do turnieju, każda para staje do konkretnego pojedynku, jedna z postaci oznaczona jest symbolem gwiazdy, druga błyskawicy.

Czytamy zadanie jakie przed tą parę staje i wszyscy naraz głosujemy.

Przed rozpoczęciem turnieju każdy gracz obstawia zwycięzcę każdej rundy, włącznie z mistrzem i zwycięzcą całości.

Więc pierwszą rundę każdy raczej zagłosuje, zgodnie ze swoimi wcześniejszymi założeniami, to od drugiej rundy, żeby zdobyć punkty trzeba zacząć dobrze określać zwycięzcę, często obstawiając postać, której wcześniej nie brało się pod uwagę.

Wyobraźcie sobie, że macie 2 karty: Yodę i Brada Pita, a ich karta pojedynku to: Stoi na czele sekty.

Na trzy-cztery głosujecie albo gwiazdką albo piorunem, by wyłonić zwycięzcę, Ci spotykają się w kolejnej rundzie. Niech to będzie Yoda i żółw ninja Leonardo, a karta pojedynku to: Je pizzę z ananasem.

I tak aż do momentu, gdy zostanie wyłoniony ostateczny zwycięzca. Jeśli obstawiliście prawidłowo, otrzymujecie dodatkowe punkty.

Tyle lub aż tyle i uwierzcie mi, że ten opis rozgrywki nie oddaje tego co się dzieje w tej grze, w przypadku, gdy wypiszecie postacie ze swojego otoczenia.

Kto trzyma w salonie wypchanego tygrysa, dziadek Romek, czy Superman?

Kto nałogowo gra w gry wideo, ksiądz proboszcz, czy Wasza mama?

Ogólnie zawodnikiem w tym turnieju, może być każdy i salwy śmiechu, jakie się pojawiają przy coraz to dziwaczniejszych pojedynkach powodują, że chcecie grać partię za partią, nie żeby wygrać, tylko by sprawdzić coraz bardziej absurdalne konfiguracje walczących postaci.

Moja córka Hania strasznie lubi wpisywać członków naszej rodziny i nie raz, nie dwa padliśmy ze śmiechu po tym co wyszło w konkretnym pojedynku.

Np. moja żona(która panicznie boi się pobrania krwi) kontra Gollum, a ich karta wyzwania: mdleje na widok krwi.

To trzeba przeżyć.

Opis nie oddaje absurdu sytuacji.

Zabawa jest, ubaw jest i zdecydowanie gra się lepiej, przy większej ilości graczy, głosowania na zwycięzcę i ich wyniki, są po prostu ciekawsze i mniej przewidywalne.

Gra Champions to dobra zabawa, w której jednym z najważniejszych elementów są ludzie, którzy wezmą w niej udział. To ich wyobraźnia i poczucie humoru będą dyktować jak potoczy się rozgrywka i finalnie jak bardzo się uśmiejecie.

Używanie w grze znanych Wam osobiście postaci, wprowadza grę na inny poziom, gdyż śmiejecie się z własnych wewnętrznych żartów. Dzięki temu, że znacie cechy tej osoby macie po prostu większy ubaw, gdy dochodzi do kontrastujących z tą osobą wyzwań.

Imprezówka, może niezbyt piękna, ale z charakterem, chociaż da Wam tyle radości, ile sami w nią włożycie humoru i inwencji. Dużo zależy od grających.

Grę otrzymaliśmy od wydawcy do recenzji, ale nikt nie rzucił przeciwko nam Nicolasa Cage’a (losowa postać wybrana z karty postaci), byśmy słodzili tej grze.

Moja ocena:? 

Hani ocena: ??

 Oto mała legenda odnośnie naszych ocen wyartykułowanych tu lub w podcaście:

?? oznacza, że cierpieliśmy podczas obcowania z danym dziełem

 ? to znak, że nie przypadła nam do gustu

 0️⃣ to średniaczek

 ?To jak dostać 4 z klasówki w szkole, czyli jest dobrze

 ?? bardzo dobry stuff

Więcej o grze Champions! Dowiecie się w serwisie Planszeo.