Everdell lite
Od dobrych 3 lat grywam z Hanią w Everdella. Część potyczek wygrałem ja, część Hania. Ale stwierdzam, że ja bawiłem się lepiej.
Czemu?
Dla Hani rozgrywka trwała trochę za długo i przez to czasami odpuszczała i nie skupiała się na ruchu.
Gra bardzo jej się podobała graficznie, ale jak sama to ujęła: wszystkiego jest za dużo.
I tu na Ratunek przybywa wydawnictwo Rebel z grą Moje małe Everdell, czyli odchudzoną wersją dla dzieciaków.



